All Posts By

AGL

Podaruj bliskim EMOCJE na Święta!

By | AGL | No Comments

Aeroklub Gliwicki ma rewelacyjny pomysł na niebanalny, wyjątkowy i… odlotowy upominek gwiazdkowy. NIE PRZEGAPCIE OKAZJI! Podarujcie bliskim wyjątkowy, świąteczny VOUCHER z limitowanej, świątecznej serii na lot szybowcem lub samolotem! Dodatkowo – do każdego VOUCHERA – aeroklubowa niespodzianka!

Taki prezent z pewnością na długo pozostanie w pamięci osoby obdarowanej. Zapraszamy. VOUCHERY są dostępne w siedzibie naszego aeroklubu – mówi Beata Miącz-Pałka, dyrektor Aeroklubu Gliwickiego. – Dodatkowo, z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia, do każdego VOUCHERA dodajemy gratisowo jeden z naszych aeroklubowych gadżetów – dodaje dyrektor AGL.

Świąteczne VOUCHERY z limitowanej serii dają możliwość skorzystania osobie obdarowanej z lotu zapoznawczego samolotem lub szybowcem (za wyciągarką lub samolotem) nad Gliwicami. VOUCHERY ofiarowane w formie prezentu pod choinkę są ważne aż do końca września przyszłego roku. Z lotu szybowcem lub samolotem skorzystać mogą osoby, które mają ukończone 16 lat (wystarczy mieć zgodę jednego rodzica) i osoby pełnoletnie. VOUCHERY można wykorzystać o każdej porze roku, chyba, że w dniu lotu będą nieodpowiednie warunki pogodowe. Wtedy lot będzie musiał zostać przełożony.

Lot zapoznawczy samolotem nad Gliwicami to rewelacyjny pomysł na prezent dla osób, które przejawiają zainteresowanie lotnictwem. Posiadacz VOUCHERA, poza samym lotem z instruktorem, otrzymuje w pakiecie krótkie szkolenie teoretyczne.

Odbywa się to samolotem typu CESSNA. Przyszły adept lotnictwa, czy kandydat na szkolenie wykonuje taki lot zapoznawczy samolotem. Oczywiście wcześniej jest zapoznanie ze sprzętem, z procedurami. Jak to wszystko wygląda operacyjnie. Później start. Lot do strefy. Pokaz działania sterów. Można zobaczyć jak to wszystko wygląda i jak się odbywa – mówi Andrzej Duszyński, kierownik wyszkolenia w Aeroklubie Gliwickim.

VOUCHER daje też możliwość emocjonującego lotu szybowcem nad Gliwicami. Dla zainteresowanych mamy dwa typy VOUCHERÓW szybowcowych: lot szybowcem za wyciągarką albo za samolotem.

Lot za wyciągarką jest bardzo dynamiczny. W parę sekund uzyskujemy prędkość zbliżoną do 100 km/h. Później następuje moment wyczepienia i chwila tzw. nieważkości pozorowanej. Wysokość lotu nie jest duża – 300, może 400 metrów nad ziemią, niemniej wystarcza to, żeby naładować się dużym bagażem emocji – dodaje Andrzej Duszyński z gliwickiego aeroklubu.

Lot za samolotem natomiast to większa perspektywa. Z naszego terenu widać nawet Beskidy, a przy dobrej widzialności – nawet Tatry. Czasem wznosimy się nawet na wysokość 1500 metrów. Wtedy możemy zapomnieć o wszystkim co dzieje się na dole i oddać się pięknu, jakim jest latanie szybowcowe – dodaje Andrzej Duszyński.

Okolicznościowe VOUCHERY przygotowano w trzech wzorach graficznych. To idealny pomysł na świąteczny prezent. POLECAMY SERDECZNIE. VOUCHERY na poszczególne loty można nabyć w siedzibie Aeroklubu Gliwickiego! Dodatkowe informacje TUTAJ! 

Żegnaj Jasiu…

By | AGL, Modelarstwo, Samoloty, Spadochrony | No Comments

21 listopada 2018 roku zmarł nagle nasz Kolega – spadochroniarz JASIU STRZAŁKOWSKI.

Od czasu ukończenia podstawowego kursu spadochronowego w Aeroklubie Gliwickim w 1965 roku do 21 maja 2004 roku  wykonał 2 444 skoki.

Zaangażowany w działalność sekcji spadochronowej, chętnie pomagał młodszym skoczkom, startował jako zawodnik Aeroklubu Gliwickiego w wielu zawodach i mistrzostwach w kraju i za granicą zdobywając medale oraz dyplomy. Spadochroniarską pasją skutecznie zarażał innych. 

Odznaczony Brązowym Medalem za Zasługi dla Obronności Kraju oraz Srebrną i Złotą Odznaką "Za zasługi dla Aeroklubu Polskiego". Zdobył również Złotą Odznakę Spadochronową z trzema diamentami.

Żałobna Msza święta zostanie odprawiona w sobotę, 24 listopada 2018 roku, o godz. 8.00 w Kościele pw. Matki Boskiej Częstochowskiej na Trynku (ul. Jana Kilińskiego 2). Pochówek odbędzie się na cmentarzu w Ligocie Zabrskiej.

Na zawsze pozostaniesz w naszej pamięci Jasiu. Do zobaczenia ponad chmurami!

Porządek obrad Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia w dniu 24 listopada 2018 roku

By | AGL | No Comments

Zgodnie z par. 12 ust. 6 Statutu AGl poniżej podaje się porządek obrad Zgromadzenia.

  1. Powitanie zebranych i otwarcie Walnego Zgromadzenia.
  2. Wybór Przewodniczącego Walnego Zgromadzenia.
  3. Stwierdzenie przez Przewodniczącego prawomocności Walnego Zgromadzenia.
  4. Przyjęcie porządku obrad Walnego Zgromadzenia.
  5. Wybór Protokolanta Walnego Zgromadzenia.
  6. Wybór Komisji Skrutacyjnej Walnego Zgromadzenia.
  7. Przedstawienie projektu uchwały dotyczącej wyrażenia zgody przez Walne Zgromadzenie na podpisanie umowy z Urzędem Marszałkowskim o dofinansowanie wniosku pt:
    "Rozbudowa i przebudowa istniejących obiektów poprzemysłowych w ramach rewitalizacji dawnych warsztatów lotniczych na cele Gliwickiego Centrum Edukacji Lotniczej wraz z zagospodarowaniem terenu i budową infrastruktury technicznej w Gliwicach Lotnisko".
  8. Dyskusja i głosowanie nad uchwałą.
  9. Wolne wnioski.
  10. Zakończenie obrad Walnego Zgromadzenia.

 

Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie AGL

By | AGL, Modelarstwo, Samoloty, Spadochrony, Szybowce | No Comments

Gliwice, 05 listopada 2018 r.

ZAWIADOMIENIE

Uprzejmie zawiadamiamy, że na dzień 24.11.2018 r., na godzinę 10:00 w pierwszym terminie, lub na godzinę 10:15 w drugim terminie, na podstawie par.12, ust.4, pkt.1 Statutu Aeroklubu Gliwickiego, Zarząd Aeroklubu zwołuje Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie, którego celem będzie udzielenie zgody na podpisanie umowy o dofinansowanie wniosku pt: "Rozbudowa i przebudowa istniejących obiektów poprzemysłowych w ramach rewitalizacji dawnych warsztatów lotniczych na cele Gliwickiego Centrum Edukacji Lotniczej wraz z zagospodarowaniem terenu i budową infrastruktury technicznej w Gliwicach Lotnisko", zgłoszonego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego 2014-2020. Oś Priorytetowa: X Rewitalizacja oraz infrastruktura społeczna i zdrowotna. Działanie / Poddziałanie: 10.3.1. Rewitalizacja obszarów zdegradowanych – ZIT. Numer naboru: RPSL.10.03.01-IZ.01-24-189/17. Wniosek nr: WND-RPSL.10.03.01-24-00FD/18-003.

Miejsce zebrania: Aeroklub Gliwicki, 44-100 Gliwice, Lotnisko.

Do dnia 08.11.2018 r. można składać własne wnioski na Walne Zgromadzenie.
Porządek obrad zostanie podany 09.11.2018 r.

 

DRIVE-IN CINEMA: METROPOLIS na lotnisku AGL!

By | AGL | No Comments

Trwający w Gliwicach Festiwal Filmów Kultowych (28 września – 7 października) zakończy pokaz legendarnego filmu, reprezentującego niezwykle wpływowy nurt kina, jakim był niemiecki ekspresjonizm. „Metropolis”, epickie nieme dzieło Fritza Langa, jest uważane za jeden z pierwszych filmów science fiction w historii kina.

Podczas Festiwalu Filmów Kultowych seans „Metropolis” odbędzie się w wyjątkowej przestrzeni lotniska Aeroklubu Gliwickiego, która świetnie koresponduje ze scenografią filmu Fritza Langa.

– Pokaz odbędzie się w formie kina samochodowego. To klasyczna forma, zaniedbana ostatnimi czasy, ale wracająca do mody. Dodatkowo – duże wrażenie z pewnością zrobi kosmiczna wręcz, elektroniczna muzyka projektu Rabbit on the Moon, wykonywana na żywo. Odpowiednie doznania zapewnią dwa wielkie ekrany oraz dźwięk, który widzowie będą mogli usłyszeć w odbiornikach własnych aut lub na telefonach komórkowych. Zapraszamy serdecznie – mówi Beata Miącz-Pałka, dyrektor gliwickiego aeroklubu. 

"Metropolis" to opowieść o robotnikach pracujących ponad siły, wykorzystywanych przez elitę wielkiego miasta zainspirowała wielu autorów kina, od Ridleya Scotta („Łowca androidów”) po Luca Bessona („Piąty element”). Kadry z „Metropolis” żyją już własnym życiem, a rewolucyjne przesłanie filmu sprawia, że wciąż ogląda się go z zapartym tchem.

Wstęp wolny. Liczba miejsc ograniczona.
Data: 7 października
Godzina: 20:00
Miejsce: lotnisko Aeroklubu Gliwickiego
 

GWIAZDY były w powietrzu. SPEED STAR 2018 już za nami!

By | AGL, Spadochrony | No Comments

Dopisała pogoda i publiczność. III edycja Gliwickich Zawodów Spadochronowych SPEED STAR 2018 zakończyła się sukcesem. Była to jedna z największych tego typu imprez w kraju zorganizowanych w tym roku!

Do udziału w zawodach zgłosiło się sześć zespołów. – Dobra organizacja, sprawne sędziowanie, zaangażowanie skoczków, kierownika sportowego, pozwoliły na rozegranie trzech kolejek i zakończyć zawody przed zachodem słońca – mówi Beata Miącz-Pałka, dyrektor Aeroklubu Gliwickiego.

Zawodnicy skakali z wysokości 2500 m. i mieli do dyspozycji 25 sek. na stworzenie gwiazdy. Po jej utworzeniu, pozostały czas wykorzystywali na budowaniu dotykowych wylosowanych figur, za które była przyznawana bonifikata czasowa. – Najlepsi uzyskiwali nawet pięć punktów bonifikaty, co świadczy o dobrym poziomie wyszkolenia. Trzeba przyznać że wszystkie drużyny walczyły z czasem   i osiągnięciem jak najlepszego wyniku, ale nie wszystkim to się udawało, niemniej zdobyte doświadczenie może procentować w następnych zawodach. Należy bardzo wysoko ocenić prace kamerzystów zespołów, a ich  materiał filmowy dostarczony komisji sędziowskiej, był podstawą oceny drużyny po oddzieleniu się od samolotu – mówi Jan Isielenis, kierownik szkolenia spadochroniarzy w gliwickim klubie i kierownik sportowy zawodów.

W sumie wykonano ponad sto skoków z klubowego samolotu An-2 (słynnego gliwickiego Antka). Skoczkowie lądowali na lotnisku celnie i bezpiecznie. Pracą Komisji Sędziowskiej kierował Ryszard Koczorowski. Wręczenie dyplomów i upominków było ostatnim punktem zawodów SPEED STAR 2018. Do zobaczenia za rok!

gallery

 

 

Podniebne akrobacje na gliwickim niebie!

By | AGL, Spadochrony | No Comments

Sekcja Spadochronowa Aeroklubu Gliwickiego zaprasza w najbliższą sobotę – 29 września – na III edycję Gliwickich Zawodów Spadochronowych SPEED STAR 2018. Podziwiać będziemy skoczków spadochronowych wykonujących niezwykle atrakcyjne podniebne akrobacje. Na gliwickim lotnisku mile widziani będą nie tylko zawodnicy, ale także mieszkańcy Gliwic i miast ościennych. Dziać się będzie dużo!

Pierwsza kolejka skoków odbędzie się w sobotę ok. godz. 10.00. – Spodziewamy się drużyn z całej Polski. Prawdopodobnie przyjadą też zawodnicy ze Słowacji i Czech – mówi Jan ISIELENIS, kierownik szkolenia spadochroniarzy w Aeroklubie Gliwickim. – Główna konkurencja polega na utworzeniu w jak najkrótszym czasie 5-cio osobowej gwiazdy. Skoczkowie oddzielają się od samolotu na sygnał kapitana zespołu, bez dodatkowych chwytów. Ocena skoku następuje na podstawie materiału filmowego kamerzysty zespołu. Pierwsza figura – gwiazda, jest zaliczona w momencie, gdy wszyscy zawodnicy mają chwyty za ręce. Po utworzeniu gwiazdy drużyna może wykonać sekwencje wylosowanych figur. Za każdą wykonaną figurę drużyna otrzymuje bonifikatę 1 sekundy. W przypadku równych czasów po zakończeniu wszystkich kolejek, o kolejności miejsc będzie decydował najlepszy czas utworzenia gwiazdy dowolnego skoku – dodaje Jan ISIELENIS.

Skoki będą wykonywane z samolotu An-2 (znanego wszystkim gliwickiego ANTKA), z wysokości od 2200 m do 2500 m, a czas pracy zespołu wynosić będzie od 20 do 25 sekund. – Proszę, żeby mieszkańcy nie denerwowali się hałasem. Będzie ciekawa impreza. Będziemy działać od rana. I myślę, że warto tutaj do nas przyjść i zobaczyć co się będzie działo, także zapraszam – mówi Beata Miącz-Pałka, dyrektor gliwickiego aeroklubu. Kolorowe czasze spadochronów zawsze budzą zainteresowanie młodszej i starszej publiczności. Dodatkowym smaczkiem będą podniebne akrobacje wykonywane przez skoczków. – Jeżeli wypatrzymy moment oddzielenia się formacji od samolotu, to samą spadającą formację da się zobaczyć. Spotykamy też często obserwatorów z lornetkami na naszym lotnisku. Zresztą gdyby ktoś chciał zobaczyć zawodników z bliska – możemy udostępnić naszą dużą, aeroklubową lornetę, którą sami obserwujemy skoczków – tłumaczy Jan ISIELENIS, zapraszając wszystkich na sobotnie zawody.

Jan ISIELENIS opowiada o zawodach…

 

…i zaprasza na lotnisko – z lornetkami lub bez!

 

Mieszkańców Gliwic i nie tylko na zawody zaprasza też dyrektor gliwickiego aeroklubu – Beata Miącz-Pałka. 

 

Do zobaczenia na lontisku!

Nasi – NAJLEPSI!

By | AGL, Spadochrony | No Comments

Złote medale i tytuł Mistrza Polski wywalczyli gliwiccy spadochroniarze w czasie rozegranych Tunelowych Mistrzostw Polski w Katowicach!

W czasie trzydniowych zmagań, startując w konkurencji akrobacji zespołowej drużyn czteroosobowych, po rozegraniu dziesięciu kolejek zdobyli największą liczbę punktów.

Skoczkowie: Emanuella PACZULA, Bartłomiej RYŚ, Krzysztof SZAWERNA i Tomasz WOJCIECHOWSKI, skacząc na co dzień z samolotów na lotnisku w Gliwicach, nie mieli sobie równych w rywalizacji tunelowej i zajęli pierwsze miejsce! Impreza odbyła się w dniach: 20 – 22 września.

Tunel FLYSPOT KATOWICE to jeden z najlepszych tuneli aerodynamicznych na świecie. Doskonała technologia i panujący klimat, to elementy, które zawodnicy konkurencji tunelowych doceniają, wykorzystując do rywalizacji w czasie rozgrywanych zawodów.

W tunelu aerodynamicznym prędkość wydmuchu powietrza dochodzi do 300 km/h. Wyskakując z samolotu skoczkowie spadają z prędkością ok. 250 km/h. Warunki są więc zbliżone. Doświadczeni zawodnicy dobrze sobie radzą, wykonując w czasie wolnego spadania czy też w strugach tunelowych nakazane formacje. Drużyna, która tych nakazanych formacji w określonym czasie wykona najwięcej – wygrywa!

3422 skoki pana Jana

By | AGL, Spadochrony | No Comments

W tym roku skończył 70 lat, ale wigoru i kondycji mógłby mu pozazdrościć niejeden nastolatek. Ciągle jest aktywnym skoczkiem spadochronowym odnoszącym sukcesy sportowe. Wieloletni instruktor spadochroniarstwa w Aeroklubie Gliwickim – Jan ISIELENIS opowiada nam o sobie i swojej pasji.

AGL: Pamięta Pan swój pierwszy skok?

JAN ISIELENIS: Pamiętam, że było to 14 sierpnia 1976 roku. Skakałem ze spadochronem na czaszy kwadratowej (PD-47 – przyp. Red) z samolotu AN-2. Oczywiście wcześniej ukończyłem w Aeroklubie Gliwickim podstawowy kurs spadochronowy. Okoliczności skoku już dokładnie nie pamiętam. Być może przez stres. W pierwszym sezonie wykonałem 17 skoków. Wszystkie były udane. Potem – oddawałem średnio 200 skoków rocznie.

To był skok na gliwickim lotnisku?

Tak. Pierwszy skok wykonałem w Aeroklubie Gliwickim. Moje spadochroniarstwo najbardziej jest związane z Gliwicami, co nie znaczy, że nie skakałem też w innych miejscach. Owszem. Wyskakiwałem ze spadochronem z samolotu nad wieloma polskimi miastami i miasteczkami. Skakałem w Europie. Zdarzyło się nawet, że w Azji.

Skąd pomysł na taką właśnie pasję? Na taki sport?

W szkole średniej mieliśmy silną grupę kolarską. Ścigałem się przez parę sezonów z kolegami. Potem było wojsko. Po powrocie z armii dowiedziałem się o spadochroniarstwie. Na trening zabrał mnie mój przyjaciel – Jasiu Strzałkowski. Duże słowa uznania dla niego, bo skutecznie zaraził mnie pasją do skakania.

Ile skoków ma Pan na swoim koncie dzisiaj – po ponad 40 latach uprawiania spadochroniarstwa? 

3422.

Imponująca liczba…

Mam nadzieję, że będzie większa. Ciągle nie mam dość. Skakanie sprawia mi przyjemność.

Jest pan uzależniony od adrenaliny?

Po wykonaniu ponad 3 tys. skoków adrenalina jest już na dalszym planie. Teraz przeżywam bardziej skoki młodszych ode mnie, moich kursantów. Po wyskoczeniu każdego skoczka wyglądam z samolotu i patrzę dokładnie jak sobie poradził. Później rozmawiamy o tym, co warto poprawić – jak wykonać kolejny skok.

Ile osób Pan wyszkolił prze te wszystkie lata obecności w aeroklubie?

Od 1 kwietnia 1987 roku, kiedy objąłem funkcję instruktora spadochronowego w Aeroklubie Gliwickim do teraz – cała sekcja wykonała w tym czasie ponad 73 tys. skoków. Skakało ponad 1600 osób wyszkolonych na kursie podstawowym. Oczywiście – nie tylko dzięki mnie. Pracował i pracuje na to cały zespół. Roboty jest dużo.

Dlaczego ludzie – najczęściej młodzi – przychodzą na kurs spadochronowy?

Myślę, że przez ciekawość. To pozytywna cecha u młodzieży.

Jakie są pierwsze słowa śmiałków, którzy chwilę wcześniej skoczyli po raz pierwszy?

Zazwyczaj przychodzą do mnie z uśmiechem. Czasem brakuje słów. Jest zadowolenie, adrenalina. Pierwsze skoki są zazwyczaj filmowane, więc i fajna pamiątka jest. Ale te filmy oglądamy też potem – na odprawie. Omawiamy. Analizujemy. Zazwyczaj coś można jeszcze poprawić. Ciekawe jest to, że debiutanci mówią o wielkim zmęczeniu fizycznym, które po skoku im towarzyszy. To chyba efekt adrenaliny i emocji.

Z jaką szybkością spada skoczek?

Jeśli spada głową (tzw. piką) w dół – prędkość przekracza 200 km/h.

Jak często zdarzają się sytuacje, że zamiast skoku strach bierze górę i kandydat na skoczka rezygnuje w ostatniej chwili?

W ubiegłym roku nie przypominam sobie ani jednej sytuacji, by ktoś zrezygnował ze skoku w ostatniej chwili. W tym roku mieliśmy jeden taki przypadek, ale było to chwilowe zawahanie, bo następnego dnia ta osoba wyskoczyła. I skacze dalej. Na kursie powtarzamy, że nie ma wyskakiwania na siłę, ponaglania, naciskania. Każdy podejmuje decyzję za siebie. Uczeń cały czas jest pod kontrolą i jest obserwowany. Pierwsza kwalifikacja odbywa się jeszcze na ziemi, druga – już w samolocie. Pytam, czy wszystko ok. Zdarza się czasem tak, że pierwszy skok jest zarazem pierwszym lotem samolotem w ogóle. Podwójna dawka stresu.

Aby zacząć – trzeba przejść podstawowy kurs spadochronowy. Aeroklub Gliwicki co jakiś czas takie kursy organizuje. Jak takie szkolenie wygląda w praktyce?

Program szkolenia obejmuje 8 godzin wykładu i tzw. ćwiczenia naziemne, czyli ćwiczenia na makiecie samolotu, ćwiczenie z uprzężą, zasady układania spadochronów. Kilka (najczęściej 3) dni teorii, czas potrzebny na ćwiczenia i można już wyskoczyć z samolotu. Kurs podstawowy dotyczy pierwszych skoków. Później skoczek latami dokształca się w obecności instruktora i w obecności bardziej doświadczonych skoczków. Kolejny etap to kursy doszkalające, które podnoszą naszą wiedzę i umiejętności. Zazwyczaj kurs podstawowy zaczynamy w poniedziałek, a w sobotę już skaczemy.

Spadochroniarstwo to interesująca pasja, ale przede wszystkim sport. Polega na rywalizacji – zdobywaniu pucharów, medali, dyplomów i wyróżnień. Pan ma ich bardzo wiele. Które dla Pana jest najważniejsze?

Największy mój sukces to Mistrzostwo Polski w wieloboju spadochronowym w 1978 roku w Mielcu. Były to moje pierwsze ważne zawody. Wygrałem indywidualnie i wygraliśmy drużynowo. To był właściwie też pierwszy tak ważny sukces Aeroklubu Gliwickiego. Wielobój spadochronowy cieszył się w tamtych czasach dużą popularnością. Tam było: strzelanie z karabinka, bieg, pływanie, skoki indywidualne i drużynowe. Dużą konkurencją były dla nas drużyny wojskowe. Ich pokonanie było wtedy naprawdę dużym osiągnięciem.

Sukcesów było więcej…

Rzeczywiście. Pięciokrotnie zdobyłem Mistrzostwo Śląska w różnych kategoriach i konkurencjach spadochronowych. Kilka razy zdobywałem medale Mistrzostw Polski w wieloboju spadochronowym, a także w Pucharze Polski PARA-SKI. Ciągle startuję w zawodach. Była też siedmioletnia przygoda w roli trenera Spadochronowej Kadry Narodowej w akrobacji zespołowej. Byłem z drużyną na Pierwszych Światowych Igrzyskach Lotniczych w Turcji. Zawodnicy naszego kraju zdobyli 16 medali, w tym 6 złotych.

Dużo i dobrze mówi pan o akrobacji spadochronowej. To creme de la creme spadochroniarstwa?

Mogę się z tym zgodzić. Tu też są sukcesy… Dwa lata temu nasi skoczkowie brali udział w ustanowieniu rekordu Polski 100- osobowej formacji. Udało się! Trenujemy ten rodzaj spadochroniarstwa. Podpatrujemy jak to robią najlepsi. Tu najważniejsza jest drużyna, zespołowość. My taką w Gliwicach mamy.

Czym obecnie jest dla pana spadochroniarstwo?

Teraz? Wyzwaniem! Próbą dostosowania swoich umiejętności do młodych skoczków. Staram im się dorównać. Wcześniej – jednym ze sportów, który uprawiałem. Po latach okazało się, że najważniejszym. Tak generalnie spadochroniarstwo to po prostu moje życie. Od ponad 40 lat szkolę innych. Sam też cały czas skaczę. Szybownictwo jest uzupełnieniem pasji lotniczych.

I lata pan szybowcem…

Mam wylatane ponad 800 godzin. Bardzo to lubię. Zwłaszcza przy ładnej pogodzie. Do wspólnego lotu namówiłem nawet moją Żonę. Podobało jej się, ale spadochroniarstwem nie jest zainteresowana. Niemniej jednak także jej należą się podziękowania za te wszystkie moje lata spędzone na lotnisku – zwłaszcza, gdy latem przesiaduję na nim godzinami.

Jak to się stało, że trafił pan do Gliwic?

Urodziłem się na Litwie. Miałem 10 lat gdy przyjechaliśmy do Gliwic. Teraz mieszkam w śródmieściu, ale przez wiele lat mieszkałem właściwie tuż obok lotniska. Jest mi tu dobrze. Lubię to miasto. Mam mieszkanie na dziewiątym piętrze. Doskonały podgląd na lotnisko. Jak widzę, że ktoś lata – mówię sobie: O! Trzeba się zbierać!

UWAGA! UWAGA! UWAGA!

1 paździenika 2018 roku rozpocznie się ostatni w tym sezonie podstawowy kurs spadochronowy w naszym aeroklubie. Zapraszamy na spotkanie informacyjne 1 października (poniedziałek) o godz. 17.00 do sali wykładowej w Aeroklubie Gliwickim.

Jan Isielenis opowiada o szkoleniu… 

 

 

…i o tym – co czuje skoczek po pierwszym skoku!

 

ZAPRASZAMY NA KURS! Do zobaczenia!


 

Nowy nabytek AGL – motoszybowiec „FALKE” SF-25C

By | AGL | No Comments

Z wielką radością informujemy, że do floty Aeroklubu Gliwickiego dołączył pozyskany przez nas motoszybowiec „FALKE” SF – 25C. Maszyna jest już w hangarze na gliwickim lotnisku.

Zakupiony motoszybowiec umożliwia loty zarówno z włączonym, jak i wyłączonym silnikiem. Jest używany. Do Polski przyleciał z Niemiec.

– Motoszybowiec z silnikiem samostartującym umożliwia niezależny start i nabranie wysokości pułapu, a po wyłączeniu silnika lot stricte szybowcowy. Dzięki temu oszczędzamy czas i kosztowne holowanie na wysokość wyczepienia samolotem holującym – mówi Andrzej Duszyński, kierownik szkolenia w gliwickim aeroklubie. 

– To maszyna bardzo ekonomiczna, bo ten motoszybowiec zasilany jest paliwem samochodowym, benzyną – w przeciwieństwie do innych silników lotniczych, które zasilane są drogim paliwem lotniczym – dodaje. 

Zakupiona przez Aeroklub Gliwicki maszyna będzie wykorzystywana m.in. do szkoleń.

– Jesteśmy w trakcie załatwiania formalności. Myślę, że już w przyszłym sezonie ten szybowiec będzie nam służył fantastycznie do tego typu szkoleń. Oczywiście można również na nim wykonywać nalot do licencji samolotowej, turystycznej – tłumaczy Andrzej Duszyński.

– Wspaniała maszyna, tzw. JASTRZĄB, o fajnych właściwościach. Z 1000 metrów ten motoszybowiec z wyłączonym silnikiem może pokonać odległość 22 kilometrów – podkreśla kierownik szkolenia w AGL.